Wzięła głęboki wdech. Od mocnego, czerwonego papierosa zakręciło jej się delikatnie w głowie. Marysia wybiegła z szkoły, przy okazji taranując w drzwiach jakichś pierwszaków. W długiej czarnej, zwiewnej spódnicy i białej, koronkowej bluzeczce wyglądała jak księżniczka. Od razu zobaczyła na chodniku przed szkołą Emi. Stała i pisała coś w telefonie. Pewnie znów pisze z jakimś pajacem poznanym w tym kurwidołku, przemknęło jej przez myśl.
-Ileż do jasnej cholery można na Ciebie czekać?!-warknęła, gdy kątem oka zobaczyła przybliżającą się przyjaciółkę. Dwa całkiem różne charaktery. Wizualnie w ogóle do siebie niepodobne. Marysia, drobniutka brunetka o wyjątkowo długich blond włoskach, zawsze w delikatnym makijażu, uwielbiająca czytać, skromna. Emilia? Włosy do ramion, kolor zmieniany średnio co trzy miesiące. Mocno umalowane oczy, ciemne kolory ubrań. Marysia spokojna, opanowana, pragnąca miłości dziewczyna. Emilia natomiast wychodząca z założenia, że miłości nie ma i powtarzająca to wszystkim swoim koleżankom. Łączyło je jedno: silna więź, niezrozumiała przez nikogo.
-Weź się wyluzuj i wyrzuć tego śmierdziela!-blondynka zrobiła bliżej nieokreślony gest dłonią.-Widziałam go!-krzyknęła i rzuciła się przyjaciółce na szyję. Emilia prychnęła.-Po raz pierwszy od dwóch miesięcy!
-Pakujesz się w gówno i jeszcze się z tego cieszysz. Maryśka!-wykrzyknęła, szarpnęła ją do siebie i dodała szeptem-To jest nasz nauczyciel. Rozumiesz? Nauczyciel. To nasza trzecia klasa. Jeszcze rok w tej cholernej budzie.-Maria jednak nie słuchała przyjaciółki, tylko ćwierkała jaki to ich nauczyciel historii jest cudowny. Cieszyła się, że odpowiada uśmiechem na jej uśmiech, ostatnio nawet wydawało jej się, że puścił jej oczko.-Stop stop stop. Idziesz dzisiaj do BlackRose? Będę w pracy.
-Wiesz że nie lubię klubów...-zaczęła się wykręcać dziewczyna, jednak Emi szybko jej przerwała.
-Nasi nauczyciele mają tam mieć własną lożę z okazji rozpoczęcia roku. Ja będę w pracy, a Ty dobrze żebyś nie była zachlana jak przyjdziesz.-Emi uśmiechnęła się cwaniacko, gdy Marysi opadła szczęka. To była dla niej okazja żeby zbliżyć się do pana historyka.
-Kocham Cię!-pisnęła blondynka i rzuciła się brunetce na szyję. Ani Marysia, ani tym bardziej Emi nie spodziewały się, że ta jedna impreza tak diametralnie zmieni ich życie.